Jestem świrem

blog niecodzienny

Zachowaj milczenie

Parę lat temu (z obowiązku) zdarzyło mi się być w kościele. Msza odprawiana była dla dzieciaków, które kilka dni wcześniej przyjęły pierwszą komunię.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, czyli kolejny architektoniczny potworek na sakralnej mapie Polski. Nie to jednak było najgorsze.

Podczas mszy, w której i tak nie uczestniczyłem, próbowałem zrobić kilka zdjęć. Nikomu nie przeszkadzałem, stojąc tuż przy drzwiach wyjściowych, a więc za plecami wszystkich wiernych(?). Okazało się, że swoim zachowaniem popełniłem wielkie faux-pas. Nie wiem czy był to kościelny, czy jakiś społeczny porządkowy. Podszedł do mnie, chwycił za ramię i półgłosem powiedział:

– Starczy już tego przeszkadzania dzieciom i księżom!

Spojrzałem na niego zdziwiony, bo właśnie wtedy kilka osób stojących przede mną obejrzało się z zainteresowaniem. Dla świętego(!) spokoju wyłączyłem aparat i przyglądając się, przysłuchiwałem się temu wszystkiemu. Odkąd pamiętam, na mszy nie dzieje się nic ciekawego. Gdyby ateista lub ktoś innej wiary wszedł do kościoła w trakcie tej eucharystii, nie zorientowałby się, czy to msza radosna czy pogrzebowa. Te same zawodzenia księży, zawsze takie same smutne pieśni. Jedynym elementem odróżniającym wszystkie msze jest kazanie.

– Chcę wam dzisiaj powiedzieć, że nie możecie grzeszyć tak, jak to często się zdarza. Pan Bóg widzi wszystko i pamiętajcie, że może Was ukarać. Dorosłym należy się szacunek! – wrzeszczał coraz głośniej, a „komuniści” siedzący w ławkach spoglądali na siebie z coraz większym zdziwieniem. – A już kapłanowi w szczególności! Nawet jeśli nie lubicie księdza, kiedy go spotkacie, winniście uklęknąć i pocałować go w rękę!

Wyszedłem i trzasnąłem drzwiami za sobą, bo nie mogłem tego słuchać. Będąc na zewnątrz, trochę się uspokoiłem. Pomyślałem sobie, że to przecież mądre dzieciaki i wiedzą, że ten staruszek gada od rzeczy.

Przypomniałem sobie o tym, jak przechodząc niedawno obok jakiegoś kościoła, zobaczyłem na nim tabliczkę z napisem: „Zachowaj milczenie – Pan jest blisko”.

Tak, czasem lepiej zachować milczenie.

A Pan? Przecież podobno jest wszędzie i zawsze? Zawsze tak mi tłumaczono.

Na szczęście nie uwierzyłem.

Świr.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o