Jestem świrem

blog niecodzienny

Sztuka wyceny

Maluję obrazy. Zazwyczaj są to akwarele lub akryle na płótnie. Czasem coś sprzedaję.

To, co robię podoba się wielu ludziom, jednak większość z nich jest zdania, że cena jest za wysoka. Nieraz przeglądając prace uznanych, współczesnych polskich malarzy też stwierdzam, że ceny są mocno wygórowane. Tak było w przypadku pomalowanego na czerwono wałkiem płótna. Na tym tle, czarnym (najprawdopodobniej akrylowym) pisakiem kilka kresek i bliżej nieokreślonych kształtów. Intrygujący tytuł i… cena 4500 PLN.

Większość własnych płócien sprzedaję za mniej niż 1/6 tej ceny, a i tak jest drogo(?).

Z tego, co widzę, to nie tylko ja spotykam się z taką opinią. Widząc za jak niskie kwoty inni wystawiają swoje prace wzbiera we nie złość, bo wyceniając je tak nisko zupełnie się nie szanują.

Jak to jest, że wzywając jakiegokolwiek fachowca płacimy mu (zazwyczaj) bez mrugnięcia okiem około 150zł. I to WYŁĄCZNIE za usługę! Spec od pralki, oprócz robocizny, doliczy do rachunku to, co wydał na części. Doda kwotę za dojazd, a są jeszcze tacy, którzy mają ekstra stawki za ekspresową usługę. Powiesz pewnie: przecież to są usługi, nie ma co tego porównywać! Uważam, że można. Czy myślisz, że malując na zamówienie, zamawiający nie krzywi się na cenę? Wierz mi, że tak.

Wracając jednak do przykładu z fachowcem. Ostatnio sprzedałem jedną ze swoich akwarel za 149zł. Był to gotowy przedmiot do powieszenia lub postawienia. Policzmy więc co trzeba kupić, aby wykonać taki produkt. Komplet akwareli w tubkach z tzw. średniej półki kosztuje około 140zł.  Załóżmy, że takim zestawem można namalować około siedmiu prac. Biała i czarna farba kończy się szybciej niż inne kolory, więc trzeba dokupić te barwy na sztuki – stąd takie wyliczenie. Tak więc farby kosztowały 20zł. Dziesięć arkuszy do akwareli to ok. 70zł. Czyli 7 zł na jedną akwarelę. Na passe-partout trzeba wydać ok.10zł. Wszystkie te wyliczenia dotyczą formatu A3. Dobrej jakości ramka (a w takie oprawiam swoje prace) kosztuje około 30zł. Potrzebne są jeszcze pędzle! Może pomyślisz, że to jednorazowy zakup i nie ma co doliczać jakiejkolwiek kwoty. Zapewniam Cię, że co jakiś czas kupuję kolejne, bo jak wszystko, one się po prostu zużywają. Kupując pięć pędzelków firmy Kolibri, trzeba wydać około 70 złotych, więc chyba nie będzie niestosowne, aby do jednej pracy doliczyć 3 złote.

Podsumujmy więc:
Farby 20zł
Papier 7zł
Passe-partaut 10zł
Ramka 30zł
Pędzle 3zł
——-
Razem 70zł

Tak więc, wychodzi na to, że mój zarobek to 79zł. Przyjmując, że poświęciłem na to ok. 3 godzin, stawka za jedną, to nieco ponad 26 złotych. Dużo? Chyba nie…

Kupujący otrzymuje moje emocje przelane na papier i jest to jedyny, oryginalny przedmiot, którego nikt poza nim mieć nie będzie. Nie zdarzy się tak, jak w przypadku reprodukcji sprzedawanych w różnych sieciówkach. Nie musisz się obawiać, że to, co zdobi Twoje wnętrze, zobaczysz także u innych. Reprodukcje sprzedawane np. w sklepach IKEA, kosztują 499zł i są drukowane wielotysięcznych nakładach na całym świecie.

Jeśli należysz do nabywców obrazów, to mam nadzieję, że nieco zmieniłeś zdanie na temat cen unikalnych przedmiotów tworzonych z pasją, ręcznie (bez użycia jakichkolwiek maszyn). Jeśli jesteś twórcą, proszę abyś cenił(a) swoją pracę i nie sprzedawał(a) za marne grosze swoich dzieł i godzin nad nimi spędzonych.

Świr.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o